Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 167 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kira Z Planety Sandora (7) ~Część I~

środa, 10 marca 2010 16:24
 Teraz, gdy mam przyjaciół zostało mi tylko jedno do myślenia - odpowiedzi na moich tysiąc pytań... Eh... Postanowiłam się tym nie przejmować... W końcu mi powiedzą, muszę być cierpliwa... Rodzice mnie kochają - nie mają nic złego na swoim sumieniu... chyba...
A po za tym mam swoje życie... Gdy mi powiedzą i to będzie coś złego, to w tedy będę mogła się martwić... Teraz nie ma czemu...
Wyszłam na spacer, myśląc, że to mi pomoże odetchnąć, odpocząć od zmartwień.
Poszłam do Gęstwin, jednak nie w tych miejscach, które są najczęściej miejscem polowań, a tam, gdzie przez te wszystkie zmartwienia zapomniałam, że nie wolno mi tam chodzić... Ale co może mi się stać... A po za tym, nigdy nie byłam za lasem, więc jestem ciekawa co tam jest...
Szłam powoli, w sercu byłam ciekaw jak nigdy...  Las jakby nie miał końca... Ciągle się szło, i szło, i szło.  Powoli robiło się ciemniej... To dobry znak nie był- oznaczało, że nie wychodzę z lasu, a bardziej siedzę w środku i ciągle chodzę w kółko. Wyglądało na to, że się zgubiłam... Jednak ja ciągle szłam do przodu i nie zawracałam...Zrobiło się całkowicie ciemno... Jednak ja widziałam tylko drzewa i słyszałam... dziwne odgłosy... Widziałam stamtąd bardzo dalekie światło, jednak za mną i bardziej z boku.. Było na prawdę  daleko... Widocznie tam były Wilcze Nory... Jednak nie szłam w kółko a wciąż do przodu. To mnie zmotywowało by iść dalej. Po chwili światła już nie widziałam za mną, za to przede mną ... Było dużo krzaków. Rękoma gałęzie odsuwałam z twarzy, nogami próbując zadeptać rośliny, które mi nie dają przejść. Z siłą i z motywacją wybiłam się z krzaków...
Upadłam na ziemie. Było jasno, jednak ja bałam się otworzyć oczy...
Nie wiedziałam co tu jest...
Bałam się....
Jednak wzięłam głęboki wdech i otworzyłam oczy...
Ku mojemu zdziwieniu.... w tym miejscu była tylko łąka ze zbożysiana... Sięgała mi do szyi... Weszłam do niej bardziej, po chwili nie widziałam już lasu a żółto-pomarańczowe tło zbożysiana. Zdawało się coraz wyższe. Po chwili nie widziałam już nic, oprócz tła. Nic. To to przede mną ukrywali? ... Może coś głębiej jest.? Ale... Powoli robiło się ciemno. Wiedziałam, że po ciemku nic nie zdziałam, więc byłam zmuszona tu zostać na noc... Śpiąc w tajemniczym miejscu... Na ziemi... Zanim jeszcze się zrobiło ciemno, zorientowałam się, że nie potrafię powiedzieć, skąd przyszłam... Oznaczało to, że się zgubiłam sama w zakazanym dla mnie miejscu...
Zapadła noc...
...

Podziel się
oceń
0
0

Opinie innych (13) | Zostaw po sobie pamiątke

Z pamiętnika (6)

piątek, 26 lutego 2010 18:27
 Co ja zrobiłam? Jak głupio mi teraz... Nakrzyczałam na chłopaka, który mnie uznaje za przyjaciela a ja mu krzycze i obrażam się za... szpiegowanie...
Jednak ... Nie... Nie powinnam tego robić, a przynajmniej krzyczeć... Pewnie po zajściu Tara go przytuliła, powiedziała czułe słówka i uznał ją za lepszą ode mnie...
A to wszystko!!! Przez rodziców..! o TAK! Gdyby nie szeptali po cichu na mój temat, nie była bym taka zadręczona i bym na pewno myślała, zanim coś powiem... A teraz co? Popsuli moją przyjaźń... Ale... to ja... to ja ją zepsułam... I teraz jeszcze obwiniam moich rodziców... Przecież oni nie wiedzieli, że słysze... Skąd mogli wiedzieć? ...
Musze ... musze go przeprosić... Może mi wybaczy?
Wyszłam z domu... Nie miałam nic, nie wiedziałam co powiedzieć. Puste ręce miałam... Ale co by mu dać? Może go przytule?... Zobacze...
Poszłam do miejsca gdzie się spotkaliśmy... Nie było go... Siadłam na pieńku, gdzie kiedyś on siedział, i czekałam... Byłam cicho, jakoś nie chciałam by ktoś mnie usłyszał... Poczułam czyjś dotyk, jagby się o mnie opierał plecami - siedział po drugiej stronie pnia... Odwróciłam się... Najpierw nikogo nie było, ale i tak otworzyłam usta...
-Si...Sidd? -powiedziałam. Mrugnęłam tak jakoś dłużej, a gdy otworzyłam oczy, siedział na pniu on... Szybko wstałam, on też. Staliśmy na przeciw siebie, patrząc się sobie w oczy. Ja po cvhwili spuściłam wzrok... On miał ręce z tyłu schowane, ja stałam tak, jagbym miała mówić wiersz...
-Prze...- powiedziałam ja -...Praszam - powiedzeliśmy to razem...
-Przepraszam, że nakrzyczałam.. Nie powinnam...
-Ja też nie powinienem ciebie szpiegować... - powiedział przybliżając się do mnie. Ręce, które miał schowane za plecami ukazały się. W rękach trzymał róże...
- To na przeprosiny... Wybacz mi...- ja nic nie miałam... Wzięłam róże, po czym przytuliłam Sidd'a... Chyba zrozumiał , że ja go na prawdę lubie...
-Tylko jednego nie rozumiem... Przyszłeś z nikąd... i pojawiłeś się z nikond...? Jak to możliwe?!-on zamiast odpowiedzieć znikł i pojawił się...
-Jakoś... nie miałem ci okazji powiedzieć...  - powiedział... Uśmiechnęłam się.
Dobrze...Dobrze, że mi wybaczył... Na prawdę dobrze...

Podziel się
oceń
0
0

Opinie innych (8) | Zostaw po sobie pamiątke

Z pamiętnika (5)

piątek, 26 lutego 2010 17:50

Tak... Pogubiłam się teraz w życiu... Nic więcej nie wiem, o niczym nie myślę - moja głowa jest dręczona tymi pytaniami... Nikt mi nic jeszcze nie odpowiedział... Ale sama nie mam odwagi się spytać... Nie podejde i nie zapytam "Słyszałam co o mnie mówiliście? Co przede mną ukrywacie?"...
Nie... Nie moge tego zrobić...
Postanowiłam się spotkać z Tarą. Wysłałam jej liscik przez jastrzębio-sowe, przywiązując mu do nóżki karteczkę. Troche czasu minęło, niż otrzymałam odpowiedź. Mam czekać za chwilę przy gęstwinie, obok połamanego drzewa, które nazwalyśmy Łamaniec. Pobiegłam tam na prawdę szybko. Tary jeszcze nie było, jednak usłyszałam szelest, z dwóch stron. Jedna dochodziła z Wilczych Nór, a druga gdzieś z środka Lasu... Wiedziałam, że jedna istota z nich to Tara. Miałam nadzieje , że ta druga osoba się pokarze.
Gdy Tara do mnie podeszła pierwsze co spytała, to "Po co chciałaś się ze mną spotkać, mówiłaś, że to pilne."
Odpowiedziałam jej, że zaraz wszystko opowiem... No i tak zrobiłam. Powiedziałam wszystko co mnie dręczyło- to co rodzice mówili, pytania które ciągle mnie męczą, oraz była któtka chwila o Sidd'dzie, wyznałam jej, że na prawdę go polubiłam, jednak nie wiem czy on mnie... Zapomniałam nawet o tym, że wcześniej słyszałam drugą osobe...
Znów usłyszałam jakiś selest...
-Słyszysz...?
-Nie...
-Ale... - wiedziałam, że tego nie zrozumie... Zaczęłam głową podążać za odgłosami... Zobaczyłam jak na ziemi liście i gałęzie się ruszają a po chwili nie ruchomieją, a zaraz jak kawałek drzewa znika.... Podeszłam bliżej i zobaczyłam, że drzewo normalne a ziemia znów się rusza...
Za mną stał Sidd...
-Tt..o... ty byłeś?... Jak... jak ty tu...? Jak.? - spytałam zdziwiona. Nie było widać jak przyszedł. Tak z nienacka... Chciał mu odpowiedzieć jednak przerwała mu Tara pytaniem "Kto to jest?"...
-Kolega... Sidd...
-Jestem Sidderint Freddward Collen. Przyjaciel Kiry...- Przyjaciel? Zdziwiłam się... Nazwał mnie przyjaciółką? Przecież się prawie nie znamy, ale on mi ufa...
-Przyjaciel? -szepnęłam... On się do mnie uśmiechną... Po chwili starałam się zmienić temat...
-Skąd się tu wziąłeś...? Nie widziałyśmy cie.
-Kira, mówiłaś przecież, że coś słyszałaś... - powiedziała Tara
-Tak, słyszałam... To byłeś ty?
-Chyba...
-Skąd wiedziałeś, że my tu będziemy... -chwila ciszy, nie odpowiedział nic... - Szłeś za mną?
-On chyba nie... Kiro, nie powinnaś go od razu osądzać - Tara nagle zaczęła go bronić. Po jej oczach zobacyzłam, że podoba jej się...
-To prawda... Nie gniewaj się... Chciałem tylko...
-Mnie szpiegować?! A na prawdę myślałam , że jesteśmy przyjaciółmi...!!!- krzyknęłam... nie wiem co mnie poniosło... Zbyt wiele miałam na głowie, żeby mu w spokoju odpowiedzieć... Po chwili odbiegłam w strone domu...
Ufałam mu, ufałam...

Podziel się
oceń
0
0

Opinie innych (5) | Zostaw po sobie pamiątke

Woda Życia

czwartek, 25 lutego 2010 18:44
Woda Życia

Według legend następczą tronu musi być syn lub wnuczek  obecnego króla mórz.
Synowie władców mają prawo się zmienić w Sand'owicza, jednak urok musi być nie odwracalny a w morzu traktowany jest jak wygnaniec. Wtedy najmłodszy potomek wygnańca jest następnom tronu. Ma jednak prawo (jeżeli żyje na lądzie) zostać tam, w tedy do wody mu się zbliżać nie wolno, bo w kamień się odwróci.


Jest to podwodne królestwo. Bajkowa kraina, bardzo głęboko ukryta.

Władca mieszka w wielkim pałacu, mieszkańcy w jaskiniach wyrzeźbionych ze skał, dookoła mieszkania władcy.


Żyją tam stworzenia które mają zamiast nóg ogony, pomiędzy palcami mają błonki, kobiety - długie kolorowe włosy. Wokół bioder mają łuski, istniejąteż przypadki, że pokół ramion, na czole i na brzuchu.





Podziel się
oceń
1
0

Opinie innych (6) | Zostaw po sobie pamiątke

Sandora jako świat żywych

środa, 24 lutego 2010 19:57
Sandora jest dużą planetą, nie ma na niej wydziałów na państwa czy miasta a na tereny.
Podzielona jest na dwie półkule!!!
Jedna zamieszkiwana przez mieszkańców i zwierzęta a cała druga jest pokryta WODĄ!!!!
Posiada kilka lasów, oraz inne tereny zamieszkiwene przez mieszkańców czy zwierzęta.


Wielkie Drzewo Ż
ycia
Ga - Ri - Te
Co oznacza po Sand'iemu
Bóg - Życie - Śm
ierć

Wielkie Drzewo Życia jest najaważniejszym elementem planety i jej świątynią. Przy tym drzewie odbywają się największe uroczystości, pogrzeby, narodziny. W pniu drzewa znajdują się szczątki osób i bogów, każda gałąź jest nazwana, każdy owoc świadczy o narodzinach. Drzewo tagże wytwarza bardzo ważne gazy - jednak to nie jest tlen -dzięki którym mieszkańcy planety mogą na niej żyć.

Zakazany Las

Nikt tam nie wchodzi, nikt o tym nie mówi. To jest jedyne miejsce, gdzie Sand'owie boją się przebywać. Lat jest otoczony ogromnym murem, by nikt tam nie wszedł. W około lasu są puste tereny, obszary zabudowane przez mieszkańców są na drugiej półkuli, by się trzymać jak najdalej od tego strasznego miejsca.

Gęstwina Lasu

  Jest to najczęsciej odwiedzany przez mieszkańców planety las jak i przez zwierzęta. Tutaj odbywają się polowania. W dziwny i nie wyjaśniony sposób zwierzęta w tym lesie pojawiają się, jagby z nikąd. Gdy się wywłocze jedno zwierze z lasu, odnawia się drugie i tak w kółko, dzięki czemu Sand'om nigdy nie brak jedzenia.

Las

Zwykły Las. Nie jest tak gęsty jak inne. Jest miejscem spotkań par, mieszkańcy uważają je za 'romantyczny'. Każdy potrfi znaleźć sobie tu miejsce i spokój na ziemi jak i w powietrzu(na drzewach). Mimo iż to Las, mieszkańy z chęcią tu przychodzą.

Płaczące Drzewo

Mieszkanie władcy planety. Nawet dla spokojnej planety potrzeba władcy. On właśnie mieszka w ierzbie, która liśćmi zakrywa środek jego mieszkania ak i nigdy nie gubi liści. Nazwana jest płaczącą, bo od czasu do czasu nawet gdy nie ma chmurki na niebie coś kropi.

Wilcze Nory

Obszar zamieszkiwany przez wilkołaki i wilki. Są to stworzenia jak i zwierzęta, które są zabronione w zabijaniu i jedzeniu. Wilcze Nory są za Gęstwinami Lasów.

Są to podstawowe obszary. Reszta:
-Niezamieszkiwane
-Jezioro
-Plaża
-Obszary Domków na drzewie
oraz inne.



Podziel się
oceń
0
0

Opinie innych (7) | Zostaw po sobie pamiątke

niedziela, 25 czerwca 2017

Ile osób odwiedziło planete:  4 354  

Zdjęcia planety

O planecie

Planeta zamieszkiwana przez San'dów, którzy zostali obdarzani mocą i żyją na Sandorze jak w bajce

Oceńcie Sandore






zobacz wyniki

Jaka dziś data?

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Jak się miewa Sandora?

Odwiedziny: 4354
Wpisy
  • liczba: 13
  • komentarze: 47
Ile punktów mamy?: 0
Dni spędzone na Sandorze: 2680 dni

Poszukajcie

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to